List otwarty przedstawicieli nauki do prezesów partii politycznych w sprawie misji edukacyjnej telewizji publicznejPolska, 2.02.2010 r.Pan Donald Tusk, Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Pan Jarosław Kaczyński, Przewodniczący Prawa i Sprawiedliwości Pan Grzegorz Napieralski, Przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej Pan Waldemar Pawlak, Przewodniczący Polskiego Stronnictwa Ludowego Szanowni Panowie Przewodniczący!Informacja o zaprzestaniu przez Telewizję Polską produkcji i emisji programu „Laboratorium” bardzo nas poruszyła i zmartwiła. Zdarzenie to ma wymiar symboliczny, gdyż z anten naziemnych telewizji publicznej znika właśnie ostatni polski program popularyzujący zdobycze nauki i techniki. Nie można tego odczytać inaczej, niż jako dowód na definitywne zakończenie przez TVP wypełniania misji przekazywania wiedzy i edukowania społeczeństwa.Mimo rozwoju innych nowych mediów, telewizja nadal pozostaje głównym źródłem wiedzy o zmieniającym się świecie dla wielkich grup społecznych. Dlatego uważamy, że istnieje wielka potrzeba, by ze środków publicznych zapewnić widzom telewizji stały dopływ informacji nie tylko o przełomowych osiągnięciach nauki, ale i o pytaniach, które czekają bez odpowiedzi, o pasjonującym procesie zgłębiania tajemnic, o pokonywaniu barier ludzkiej wyobraźni, o polskim udziale w tym międzynarodowym wysiłku, o owocach badań, które czasem przychodzą po dziesięcioleciach, ale kształtują naszą cywilizację i z czasem nie potrafimy wyobrazić sobie życia bez nich. Jesteśmy przekonani, że wiedza o postępach nauki musi być systematycznie przekazywana szerokiemu gronu odbiorców – przekazywana w sposób przystępny, nowoczesny, ciekawy ale jednocześnie wolny od deformujących ją uproszczeń, bez niekompetentnych, goniących za tanią sensacją pośredników. Edukacja szkolna trwa ok. 10 lat i niestety nie jest na najwyższym poziomie. Edukacja ustawiczna powinna trwać przez kolejne kilkadziesiąt lat życia człowieka. Kilkadziesiąt lat w historii rozwoju niektórych współczesnych nauk stanowić może dwie albo trzy całe epoki! Pamiętajmy też, że nasz dorobek cywilizacyjny – dziedzictwo Kopernika i Skłodowskiej-Curie, krakowskich chemików i lwowskich matematyków, współczesnych archeologów, lekarzy, fizyków, biologów i astronomów – to dobro narodowe, które wymaga nie tylko historycznej celebracji, ale i twórczej kontynuacji. Ta kontynuacja nie jest możliwa w oderwaniu od społeczeństwa! Ta kontynuacja nie będzie możliwa bez zainspirowania młodzieży, bez pokazania jej, że jest to praca cenna i pasjonująca, a choć wymaga pielęgnowanego talentu i wysiłku, to wcale nie jest zarezerwowana jedynie dla geniuszy, którzy już w kołysce potrafią opanować encyklopedię. Ustawiczna edukacja społeczna to także niezbędny fundament demokracji! W państwie obywatelskim społeczeństwo musi być partnerem merytorycznym tych, którzy rządzą lub ubiegają się o władzę. Opinia publiczna w tak ważnych sprawach jak ochrona środowiska, bezpieczeństwo energetyczne, ekonomia, żywność, ochrona zdrowia ... powinna móc kształtować się w oparciu o racjonalne, utrwalone przesłanki. Dlatego przystępny przekaz obiektywnej wiedzy i rzetelne relacjonowanie naukowych kontrowersji powinny dominować w przekazie telewizji publicznej nad publicystycznymi igrzyskami i propagandową agresją stymulowaną przez grupy partykularnych interesów. Ostatni, ale wcale nie najmniej ważny argument, to zapotrzebowanie na informacje o nauce. Nie namawiamy do tego, by uszczęśliwiać społeczeństwo na siłę! Mamy twarde argumenty dowodzące, że „zwykli ludzie” pragną nowej wiedzy, a nawet gotowi są podjąć wysiłek, by do niej dotrzeć, jeśli będzie to wiedza podana w atrakcyjny sposób, szanujący i uwzględniający ograniczenia odbiorcy. Co roku po taką wiedzę przychodzą w Polsce setki tysięcy zainteresowanych – gości różnorodnych imprez popularyzacyjnych organizowanych przez uczelnie i instytuty naukowe, „studentów” uniwersytetów dzieci i uniwersytetów trzeciego wieku, uczestników festiwali i naukowych pikników. Wstęp na najbardziej atrakcyjne imprezy – np. adresowane do całych rodzin - trzeba reglamentować, a ludzie wyczekują w kolejkach by się zapisać lub zdobyć wejściówkę. Tematy naukowe coraz chętniej podejmują media prywatne, zachęcone przykładami sukcesów komercyjnych obserwowanymi w innych krajach. Najlepsze książki popularnonaukowe stają się światowymi bestsellerami. Czy trzeba więcej argumentów, by obalić mit, że popularyzacja wiedzy musi być kosztowną filantropią? Zwracamy się więc do Panów Przewodniczących z gorącym apelem o pilne znalezienie rozwiązania systemowego, które przywróci obecność szeroko pojętej wiedzy w telewizji publicznej. Być może trzeba szukać nowych rozwiązań, a nie tylko nowych prezesów. Ale to rola polityków, by znaleźć skuteczne rozwiązanie i znaleźć polityczny konsensus, by stało się ono prawem. Niniejszy list przekazujemy do wiadomości:– Pana Bronisława Komorowskiego, Marszałka Sejmu RP,– Pana Bogdana Borusewicza, Marszałka Senatu RP, – Pani Iwony Śledzińskiej-Katarasińskiej, Przewodniczącej sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu, – Pana Romualda Orła, Prezesa Zarządu TVP, – Pana Witolda Kołodziejskiego, Przewodniczącego KRRiT, – Pani Barbary Kudryckiej, Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego, – Pani Katarzyny Hall, Ministra Edukacji Narodowej, – Pana Michała Boniego, ministra–członka Rady Ministrów, – opinii publicznej, – mediów Adres do korespondencji w sprawie listu |
Lista sygnatariuszy >>>> |
Lista znajdująca się pod powyższym odnośnikem została skompletowana w zasadzie w ciągu jednego dnia roboczego w poniedziałek 1 lutego 2010 r. Wiele osób nie miało okazji jej podpisać, gdyż nie zostały one na czas poinformowane o inicjatywie. Wszyscy kolejni chętni mogą poprzeć występienie na stronie internetowej w serwisie petycje.pl. |
Red. Wiktor Niedzicki dziękuje za poparcie >>>> |